Mistrz słowa, kreator spostrzeżeń wszelakich

Proza o tobie, proza o samym autorze

Jerzy Pilch (https://www.taniaksiazka.pl/autor/jerzy-pilch) to bezapelacyjnie mistrz logicznego, precyzyjnie wymierzonego w ludzkie przywary wywodu. I chociaż jego styl po części przypomina nam gombrowiczowskie absurdy czy surrealne wizje Głowackiego, stąpa twardo po ziemi i zbiera dowody na destrukcję społeczeństwa. Autor, który rozpoczął swoją karierę pisarską dopiero po studiach, debiutując jako krytyk literacki w 1975 roku, na długie lata pozostał wierny krótkim formom literackim. Pisywał najpierw do “Studenta”, “NaGłosu”, by aż do końca XX wieku zakotwiczyć w “Tygodniu Powszechnym”. Jego kolejne spotkania z eseistyką miały miejsce na łamach “Hustlera” i “Przekroju”, a także “Polityki”.

Jego komentarze odnośnie rzeczywistości w głównej mierze tyczyły się codzienności, prostych, powtarzalnych czynności oraz zwykłych ludzi zagubionych w świecie, który wymaga od nich coraz bardziej niemożliwych rzeczy. Rzeczywistość, którą ironizował, przedstawiał jako nienaturalny pęd bez mety, który frustrował brakiem namacalnych efektów. Szarość i beznadzieja tego, czemu się poświęciliśmy, bo powiedziano nam, że tak trzeba, wpędza jego bohaterów w ramiona uzależnień, chaotycznych wizji i marzeń, które z zasady nie mają prawa się spełnić. Pilch zagląda w codzienne życia, nie klasyfikując swoich bohaterów na warstwy społeczne czy przynależność partyjną, traktuje społeczeństwo jako ogół o identycznych oraz podobnych cechach i mechanizmach obronnych. Każde spostrzeżenie opiera na swoich doświadczeniach, ale czytelnik nie może nie odnieść wrażenia, że historie są wyrwane z jego życia.

Prozą między oczy

To, co cenimy w powieściach Pilcha to między innymi silna autoironia, ale też umiejętność zadawania niewygodnych pytań. Autor był aż osiem razy nominowany do nagrody Nike, zdobył ją raz, za książkę “Pod Mocnym Aniołem”, która, podobnie jak “Spis cudzołożnic” doczekała się adaptacji filmowej. Geniusz Pilcha to z pewnością tworzenie prozy bez fikcji, mimo iż fabuła wydaje się nierealna. Na pierwszy rzut oka nie można uwierzyć, że coś takiego może się komuś przydarzyć, ale im silniej zagłębiamy się w historię i osadzamy ją w polskiej rzeczywistości, tym bardziej jesteśmy przekonani, że taka właśnie była.

Bohaterowie Pilcha, chociażby w “Moim pierwszym samobójstwie”, “Marsz Polonia” czy “Upadku człowieka pod Dworcem Centralnym”, a już w szczególności w “Mieście utrapienia” to zdecydowanie porte parole samego twórcy. Obserwują, cierpią, wyciągają wnioski, ale przeważnie robią to zbyt późno. Świadomie popadają w tarapaty, nie potrafią się pogodzić z tym, kim są. Mieli być inni. Jacyś. Nostalgiczne nuty nie zaburzają w żaden sposób przesłania każdej z powieści, a zawarte w nich rady oraz spostrzeżenia, mimo iż bolesne, są ponadczasowe.

Kawa zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
...

Mistrz ze Śląska Cieszyńskiego

Twórca ponadczasowy

Jerzy Pilch to bez wątpienia postać ważna na firmamencie polskiej literatury. Jego błyskotliwe obserwacje rzeczywistości są wyważone, zawsze logicznie poukładane i wymierzone wprost w czytelnika. Nie po to, by zrobić mu na złość, albo pokazać wyższość. Zawsze po to, by poczynić refleksję. Okazuje się, że obserwacje autora, to również obserwacje, które czynimy na co dzień, naszej rzeczywistości, która nie odbiega od tej, którą prezentuje. Szarej, smutnej, często podszytej frustracją, z wrażeniem duszenia się w niemocy, bez możliwości poprawy tej sytuacji.

Autor, który zaczynał jako krytyk literacki, potrafił wypunktować każdą wadę pisarską, gardził nadmiernym lukrowaniem i brakiem chęci do przeciwstawiania się ówczesnej władzy, chociażby dlatego, że człowiek zawsze powinien mieć swoje zdanie, a nie słuchać tego, co jest mu narzucone. Na długie lata pozostał przy krótkich formach literackich, co było nie lada sprawdzeniem jego umiejętności – wymaga to bowiem nie lada samodyscypliny, by tydzień w tydzień oddawać gotową, zwartą formę pełną trafnych spostrzeżeń. A te autor uwielbiał czynić w swojej małej ojczyźnie, Śląsku Cieszyńskim, gdzie dyskusje i zachowania tyczyły się wyłącznie spraw przyziemnych.

O kryzysie w każdej formie

Pilch potrafił wyważyć każde zdanie, każdą frazę w ten sposób, że człowiek na wiele dni pozostawał w głębokiej refleksji. Jego proza była jednym wielkim monologiem pisarskim, ubieranym w żywoty jego bohaterów. Najsilniejszym punktem rozważań były kryzysy – duchowe, egzystencjalne, ale przede wszystkim łatwość popadania w nałogi i rutynę, która zabija w nas wszystko, co cenne. Chociaż był ośmiokrotnie nominowany do nagrody Nike zdobył ją dopiero za sprawą “Pod Mocnym Aniołem”. Jego powieści, chociażby “Tezy o głupocie, piciu i umieraniu”, “Miasto utrapienia” czy “Moje pierwsze samobójstwo” pokazują ironiczne, a zarazem pełne opiekuńczej troski spojrzenie na rzeczywistość w której żyjemy, którą kreujemy sami. Pilch poddaje pod wątpliwość wiele rzeczy, których jesteśmy pewni, bo po prostu się do tego przyzwyczailiśmy, nie sposób nie wspomnieć tu o “Bezpowrotnie utraconej leworęczności” czy “Tysiącu niespokojnych miast”.

“Wiele demonów” i “Upadek człowieka pod Dworcem Centralnym” stanowią esencję dywagacji o naturze człowieka i tym , co naprawdę kształtuje w życiu wartość. Warto sięgnąć po prozę Pilcha, obojętnie w jakiej kolejności, by przekonać się, że zawarte w niej tezy są ponadczasowe, a rozmyślania nad zasadnością ogólnych prawd i morałów konieczne do weryfikacji.

Ludzie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
...

Autoironiczna droga do zdobywania egzystencjalnych doznań

Mistrz słowa, hochsztapler ich sensu

Jerzy Pilch bezapelacyjnie zapisał się w historii literatury współczesnej jako wnikliwy obserwator codzienności i związanych z tym trosk i rozterek. Realizacje prozatorskie nie pozostawiają czytelnikowi miejsca na domysły, są wywodami logicznymi, nad wyraz dobrze skonstruowanymi i trzymającymi się ściśle obranego tematu, najczęściej orbitują w kręgu kryzysów egzystencjalnych, zasadności wiary oraz łatwości popadania w nałogi. Pilch obserwuje, notuje i zauważa, a swoją błyskotliwość prezentuje w długich i krótkich formach. Tych drugich był wyznawcą przez ponad dwie dekady, niemalże na wyłączność pisując do “Tygodnika Powszechnego”.

Kunszt Pilcha polega przede wszystkim na plastyczności prezentowanych treści. Z jednej strony oniryczne, przywodzące na myśl Konwickiego, Gombrowicza czy Głowackiego, z drugiej obdarte z fantazjowania, realistyczne kawałki prozy, wyszarpanej z czyjejś codzienności. Twórczość autora to niedokończony monolog o spostrzeżeniach dotyczących człowieczeństwa, zasadności podejmowanych czynności czy weryfikacji prawd, które machinalnie powielamy, bezrefleksyjnie uważając, że są jedyne.

Mikrokosmos ze Śląska Cieszyńskiego

Wiele powieści Pilcha zakorzenionych jest w Wiśle, przyjmując za bohaterów postaci łudząco podobne w zachowaniu do samego autora. Ta osobowość mnoga jest widoczna chociażby w “Tysiącu niespokojnych miast”, “Bezpowrotnie utraconej leworęczności” czy “Mieście utrapienia”. Dwa, niezwykle trudne utwory, o ogromnym ciężarze emocjonalnym – “Pod Mocnym Aniołem” (nagroda Nike) i “Spis cudzołożnic” – doczekały się adaptacji filmowych.

Zarówno felietony jak i dłuższe formy posiadały najjadowitsze oblicza, ironiczne, punktujące i ripostujące błyskawicznie poczynania każdego z bohaterów. Brak balansu między nadużywaniem alkoholu a idyllą dzieciństwa stanowiły dwoistość fabuł, w których okrutny i surowy, a jednocześnie troskliwy narrator, przeprowadzał nas przez wydarzenia z pozoru banalne i codzienne, które w późniejszym czasie składały się na życiorys bohatera. Autor przestrzegał przed nijakością i rutyną, a przez setki opisanych historii pokazywał rys każdego z nas, borykającego się z problemami, ciężkimi decyzjami i frustracją, która prędzej czy później pcha nas na mieliznę chęci do życia. Wyższość narratora jest niczym palec Boży, nakazujący natychmiastowe rozpoczęcie poszukiwań doznań emocjonalnych. W dowolnej powieści Pilcha.

Ludzie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
...